• Wpisów:46
  • Średnio co: 49 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 21:46
  • Licznik odwiedzin:28 343 / 2344 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
http://zapomnianeslowa.blogspot.com/

tam czekają na was 3 części.

Proszę o szczere opinie w komentarzach ; ))
 

historiamilosci
 
canyon
 
heeej. Chciałam cię zaprosić na moje nowe opowiadanie z Zaynem Malikiem w roli głównej ; ))

zapomnianeslowa.blogspot.com/

Mam nadzieję że cię zainteresuje i będziesz moją stałą czytelniczką

Pozdrawiam ♥
 

 
Wiem że miałam pisać drugą część opowiadania.
Niestety wena na to opowiadanie mnie opuściła.
Od dłuższego czasu myślałam o założeniu nowego bloga i o tym aby zacząć pisać nowe opowiadanie.
Tak więc chciałam was bardzo ale to bardzo przeprosić za to że nie będę kontynuowała tego opowiadania.
Mam nadzieję że moje nowe opowiadanie spodoba wam się o wiele bardziej niż to co zakończyłam.

Chciałabym was również zaprosić na moje nowe opowiadanie :
http://zapomnianeslowa.blogspot.com/


JUŻ JEST NAWET CZĘŚĆ 1!
NA KTÓRĄ ZAPRASZAM SERDECZNIE!
 

 
Pół roku później

-Wstawaj! -usłyszałam głos mamy jak przez mgłę.
-Co jest? -zapytałam zaspana.
-Wstawaj do szkoły. -uświadomiła mi rodzicielka.
Ospale wstałam z łóżka i powędrowałam do łazienki. Po załatwieniu wszystkich swoich potrzeb udałam się do pokoju, żeby poszukać jakiś ubrać. Gdy już znalazłam i je ubrałam a zajęło mi to trochę czasu, wyszłam do szkoły. A tam, na samym wejściu spotkałam mojego odwiecznego wroga. Dobra. Może przesadziłam z tym odwiecznym.. ale na serio jest moim wrogiem dokładnie od tego momentu gdy zobaczyła moje wspólne zdjęcia z Zayn'em.
-Ooo mój boże. Widzisz i nie grzmisz! -wykrzyczała Karolina spoglądając na mnie.
-Nie grzmi, bo gdyby jakiś piorun w ciebie strzelił kiepsko byś na tym wyszła. Wiesz plastik prądu nie przewodzi. -odpowiedziałam z uśmiechem na ustach.
-No co ty nie powiesz? Od kiedy ty taka mądra jesteś?
-Od zawsze. Jeszcze tego nie zauważyłaś? A no wybacz. Zapomniałam że sztuczne rzęsy widok zasłaniają. Ale chyba nie uszy, no nie? -zaśmiałam jej się w twarz. Nigdy nie byłam taka odważna żeby z kimś jechać się na szkolnym korytarzu, ale od jakiegoś czasu jest to norma.
-Bynajmniej nie chodzę w szmatach z lumpeksów! -Zaśmiała się głośno, a zaraz za nią reszta osób znajdujących się w pobliżu. Dopiero teraz zauważyłam, że spora ilość ludzi zebrała się koło nas. Może liczyli na coś więcej? Chętnie. Ale nie tym razem. Nie mówiąc nic podeszłam do niej i chciałam jej tak porządnie przyjebać, ale nieoczekiwanie ktoś chwycił mnie za nadgarstek ciągnąc mnie tym za sobą w stronę schodów na pierwsze piętro. Próbowałam się szarpać i wrócić do tej szmaty, ale na nic to się zdało.
-Co ty robisz? Mało masz problemów? -usłyszałam krzyki Emilii.
-O co ci chodzi? Przecież nic jeszcze nie zrobiłam!
-O co mi chodzi? O twoje zachowanie! Jesteś nieodpowiedzialna!
-Oj dobra, weź sie ogarnij nie jesteś moja matką!
-Ja mam się ogarnąć? Ja?! Ty się ogarnij Magda, bo długo nie pojedziesz na takim zachowaniu w końcu stracisz wszystkich którym na tobie zależy. Wiem, że jesteś obrażona na cały świat przez Zayn'a, ale nie możesz się tak zachowywać.
-Nie chce o tym gadać i nie wspominaj o nim nigdy więcej. -powiedziałam podniesionym głosem i odeszłam od niej w kierunku sali, w której miałam mieć lekcję. Przez cały dzień chodziłam jak struta, w sumie żadna mi nowość. Od dłuższego czasu już tak jest. Może Emila ma rację? Może przez moje zachowanie ludzie mnie unikają i nie szukają kontaktu ze mną? Ale gdyby się tak zastanowić. To gdyby im na mnie zależało, nie zostawili by mnie. Nie w takim momencie. W sytuacji w której sama nie potrafię się odnaleźć. Od sześciu miesięcy jak to Emila ujęła jestem obrażona na cały świat, ale ja nie jestem obrażona ja po prostu sie na nim zawiodłam. Zawiodłam się na ludziach, a zwłaszcza na Zayn'ie. Na osobie która była najbliższa memu sercu. Tak po prostu ulotniła się zostawiając mnie z mętlikiem w głowie. Tyle obiecywał, a jak na razie żadna jego obietnica nie została spełniona. ŻADNA! W zamian zerwał ze mną kontakt. Jego obietnice jak gruz padły w przepaść. Dlatego zachowuję się tak a nie inaczej. Właśnie dlatego. Zawiodła mnie moja miłość! A może to nie była miłość? Może to tylko zauroczenie? Sama nie wiem. Muszę się ogarnąć ale tak porządnie. Mógłby ktoś dać mi porządnego kopa w dupę!? Z zamyśleń nad moim zachowaniem wyrwał mnie dzwonek na przerwę. Wyszłam zamyślona przez to przypadkowo z kimś się zderzyłam.
-Uważaj jak chodzisz szmato! -usłyszałam pisk Karoliny.
-Fuck off bitch! -krzyknęłam w jej stronę pokazując środkowy palec. Czy przed chwilą nie mówiłam, że zmieniam swoje zachowanie? Być może. Ale to dopiero od jutra.

_______________________________________

Jak będzie 5 komentarzy to dodam nowy rozdział
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

historiamilosci
 
imaginesbybp
 
Hehehhehej

Wznowiłam opowiadanie

Wpadnij i przeczytaj ; ))

ZAPRASZAM SERDECZNIE
  • awatar FOR SALE ♡: *Serdecznie zapraszam do siebie. Organizuję pinger'owy sklep z ubraniami, kosmetykami i dodatkami, naprawdę tanio!*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

historiamilosci
 
pw123
 
Wznowiłam opowiadanie

Już czeka na ciebie wstęp do przeczytania

ZAPRASZAM SERDECZNIE
 

 
Pewnie chciałybyście wiedzieć jak układa się mój związek z Zayn'em, hmm nawet nie wiem od czego zacząć. Zawsze najłatwiej od początku, ale akurat nie w moim przypadku. No więc po naszym wypadzie pod namioty wróciliśmy do Londynu zadowoleni, moja osoba chyba najbardziej ze względu na zaistniałą sytuację. Myślałam o tym i najzwyczajniej w świecie nie mogłam uwierzyć w to co mi się przytrafiło. Światowej sławy Bad Boy Zayn Malik zakochał się w takie dziewczynie jak ja. Zapewniał mnie, że nigdy nie poznał takiej niezwykłej dziewczyny i o tym, że chce być ze mną do końca świata, że chce założyć ze mną rodzinę. Będziemy mieszkać w białym domku na obrzeżach Londynu, przed domem w dużym ogrodzie będzie biegała garstka naszych dzieci i mały biały piesek. Tak wspaniale przedstawił mi swoje plany związane ze mną, że czasem wydawały się tak nie realne. Ale mimo wszystkich moich uprzedzeń do gwiazd showbiznesu, cieszyłam się z tego. Jednak czas mojego pobytu w Londynie dobiegł końca. Nieco sobie go przedłużyłam, ale ze względu na szkołę musiałam wrócić do Polski, do mojego ukochanego Gdańska. Musiałam się pożegnać z pięknym Londynem, z chłopakami, no i oczywiście z Zayn'em. Zapewnialiśmy siebie nawzajem, że będziemy codziennie dzwonić, pisać i rozmawiać na Skypie. I tak też było , do czasu...
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
~Rano

Obudziłam się około 14. Zayn jeszcze spał. Więc wstałam i chciałam pójść do mojego pokoju.
-Gdzie idziesz? -usłyszałam zaspany głos Zayna.
-Do siebie. -odpowiedziałam.
-Po co? Zostań. -powiedział i przyciągnął mnie do siebie. Uległam.
-Jest już 14, muszę wstać.
-Jeszcze trochę. -powiedział i przytuli się do mnie.
-Tylko chwilkę. -powiedziałam chichocząc.

~Kilka minut później

-Dobra, koniec tego dobrego. Wstajemy. -oznajmiłam.
-Musimy? -zapytał zawiedziony.
-Tak musimy. I jeśli to cię przekona do wstania to będzie fajnie. -powiedziałam i ściągnęłam koszulkę Zayna. Stojąc przed nim w samej bieliźnie, jednak szybko owinęłam się kołdrą, którą z niego ściągnęłam.
-Co tak krótko? Nie zdążyłem się napatrzeć.
-Wystarczająco długo.. -powiedziałam pokazując Zaynowi język. Wyszłam z jego pokoju otulona kołdrą, weszłam do swojego pokoju, przebrałam się, a raczej ubrałam, ogarnęłam się i wyszłam z pokoju. Pod drzwiami stał Zayn.
-Co ty tu robisz? -zapytałam.
-Czekam na ciebie. Pomyślałem, ze może razem zejdziemy na śniadanie.
-No dobra. To chodźmy.
Wchodząc do kuchni zastaliśmy tam wszystkich.
-Witamy nasze gołąbeczki. -zaśmiał się Louis. Nic nie powiedziałam tylko się sztucznie uśmiechnęłam, Zayn zrobił to samo.
-Jak tam? Wyspaliście się? -zapytał Harry poruszając dziwnie brwiami.
-Weście się ogarnijcie! Nie macie czym się zająć?! -zbulwersowała się Sam.
W duchu dziękowałam jej za te słowa, bo sama nie wydusiłabym nic. Gdy wszyscy zjedli, udali się do salonu. W kuchni zostałam tylko ja i Zayn. Musieliśmy posprzątać po śniadaniu w ramach kary za to, że przyszliśmy jako ostatni. Nie wiem czemu, ale zaczęłam się obawiać zostawania sam na sam z Zaynem. Bałam się, że to może się źle skończyć dla nas obojga.
-Żałujesz? -zapytał cicho.
-Czego? -zapytałam jak jakaś idiotka, przecież doskonale wiedziałam o co mu chodzi.
-Tego co się wydarzyło między nami?
-To był tylko zakład. -powiedziałam. -To nic nie znaczyło. -dodałam po chwili.
-Myślałem, że właśnie odwrotnie.
-To źle myślałeś. -powiedziałam z wyrzutem i wyszłam z kuchni. Usiadłam wygodnie w fotelu w salonie. Wszyscy intensywnie gawędzili, a ja myślałam dlaczego potraktowałam tak Zayna. Sama siebie nie poznawałam. Gdy tak myślałam, z kuchni wyszedł Zayn kierując się do swojego pokoju. Poszedł tam nie odzywając się do nikogo ani słowem. Wszyscy popatrzyli na mnie, a ja w tamtej chwili chciałabym się zapaść pod ziemię.
-Magda, możesz na słówko? -zapytała Emila.
-Jasne. -powiedziałam i obie skierowałyśmy się do mojego pokoju.
-Co się stało? -zapytała gdy już w nim byłyśmy.
-Nie wiem o co ci chodzi. -powiedziałam i usiadłam na łóżku.
-Ty dobrze wiesz o co. O Zayna. -powiedziała stanowczo.
-No i co mam ci powiedzieć? -zapytałam cicho.
-Najlepiej to wszystko. Widziałam was wczoraj wieczorem, a raczej dzisiaj rano i wyglądaliście na zadowolonych z ostatnich wydarzeń.
-No właśnie. Wyglądaliśmy. TYLKO.
-Co? O czym ty mówisz? Wy byliście szczęśliwi. Widziałam was.
-Gówno widziałaś! To wszystko było dla zakładu.
-Jakiego zakładu? -Emila zrobiła wielkie oczy.
-Normalnego.
-Magda, w co ty się znowu wplątałaś?!
-W nic. Ten zakład był z Zaynem.
-O co?
-A co to jakieś przesłuchanie?
-Jak chcesz to może być przesłuchanie.
-Nie. Nie chce.
-No to gadaj. Od początku do końca.
-Założyliśmy się o to, że Zayn miał mnie przestraszyć. Udało mu się to gdy oglądałam horror. Jako nagrodę wybrał sobie żebym go pocałowała, a że byliśmy po kilku piwach trochę nas poniosło. No i przyszliście wy.
-A noc gdzie spędziłaś? Bo wyłam u ciebie w nocy i rano, a ciebie nie było.
-U Zayna spałam.
-No widzisz czyli jednak coś to znaczy.
-To nic nie znaczy. Ma po prostu lepsze łóżko ode mnie.
-Jasne.
-Emila. Przecież dobrze mnie znasz. Nie poszłabym do łóżka z pierwszym lepszym .
-No właśnie znam i nie wiem co to miało być przed chwilą. Dlaczego Zayn był taki wkurwiony?
-Bo powiedziałam jemu, że to wszystko nic dla mnie nie znaczyło.
-A nie znaczyło?
-Kurwa. Właśnie sama nie wiem!
-A co ty wiesz? Myślę, że lepiej byłoby gdybyście sobie to wyjaśnili na spokojnie.
-Nie wiem czy będzie chciał ze mną rozmawiać.
-To może dzisiaj wieczorem. My wychodzimy do klubu, a wy zostaniecie i pogadacie.
-No spoko, jak dla mnie.
-A co mu powiesz?
-Jeszcze nie wiem. Cholera jasna. Sama nie wiem co czuję.
-To się poważnie zastanów. -powiedziała i wyszła, zostawiając mnie samą z tym wszystkim.

~Kilka dni później

Zayn się do mnie nie odzywa, unika mnie. W dzień w który to wszystko się popsuło chciałam z nim pogadać, wyjaśnić wszystko. Ale nie spodziewałam się takiego obrotu sprawy. Zayn poszedł na imprezę z resztą, ja zostałam bo nie miałam ochoty na zabawę. Ale widok Zayna lecącego w śliniotok z jakąś laską na zawsze zostanie w mojej pamięci. Nawet nie zawracał sie głowy tym, że ja też tutaj mieszkam i to widzę. Po prostu czuł się tak jakby mnie nie było. Zabolało mnie to i to bardzo. Jak on mógł przyprowadzić do domu jakąś wywłokę?! Mało tego! Spędzili razem noc!! Skąd to wiem!? Nie trudno się domyślić, skoro przychodzą w nocy razem z imprezy, a rano Zayn odprowadza ją do drzwi prawie nagi! Gdy tylko pomyślę, że leżałam w tym samym łóżku co oni to rzygać mi się chce! Niech ten chłopak nawet na oczy mi się nie pokazuje! Nie chce mieć z nim nic wspólnego. Żałuję każdej sekundy spędzonej w jego towarzystwie.

~Kilka godzin później

-Ej, skoro dzisiaj nigdzie nie wychodzimy to może zrobimy sobie mały wyjazd za miasto? Co wy na to? -zapytała Sam.
-Świetny pomysł! -zawołała Emila, a na reszcie twarzy pojawiły się wielkie uśmiechy. Wszyscy ucieszyli się na ten pomysł poza mną.
-Jak chcecie to jedźcie. -uśmiechnęłam się sztucznie.
-A ty? -zapytał Niall.
-Nie mam ochoty na takie wyjazdy. -wstałam i udałam się do swojego pokoju. Kątem oka widziałam jak wszyscy się na mnie patrzą z wielkimi oczami i ze zdziwionymi minami. Wszyscy po za Zaynem. On tylko bawił się jakimś papierkiem. Gdy byłam w pokoju usiadłam na łóżku kurczowo trzymając się nóg. Usłyszałam ciche pukanie.
-Mogę wejść? -usłyszałam głos Liama.
-Wchodź. -powiedziałam po chwili.
Chłopak nie pewnie wszedł do środka pokoju i usiadł na przeciw mnie na krześle.
-Domyślam się, że nie chcesz jechać ze względu na Zayna. Tak?
-Powinieneś zagrać w jakieś gry. W strzelaniu wygrałbyś fortunę. W tym jesteś dobry. -zaśmiałam się sztucznie.
-Magda -upomniał mnie -Wiem doskonale jaka jesteś więc przy mnie możesz ściągnąć tą maskę z twarzy i być sobą. Przestań się buntować, a zobaczysz, że wszystko się ułoży. Musisz tylko tego chcieć. -powiedział poważnie.
Wiedziałam, że ma rację, ale co ja mogłam zrobić? Pytałam sama siebie.
-Wiem, że zależy ci na Zaynie.
-Skąd ty to możesz wiedzieć?
-Widzę.
-Tak, pewnie. Wy wszyscy widzicie. -powiedziałam.
-Dziewczyno, posłuchaj mnie uważnie. Skrywając swoje uczucia w sobie nic nie poradzisz, one będą coraz silniejsze. Pokaż Zaynowi, że ci na nim zależy. Z tego co mi wiadomo ty też nie jesteś mu obojętna.
-Nie jestem?! To dlaczego przyprowadza do domu jakieś zdziry i liże sę z nimi na moich oczach? -wykrzyczałam.
-Może po to by zapomnieć o tobie? Pomyślałaś o tym co on musiał czuć gdy powiedziałaś, że pocałunek z nim nic dla ciebie nie znaczył? Pomyślałaś?!
-A co?! On ci się zwierza?! Tak?! To może jeszcze ci się czymś chwalił? Pochwal się! -wykrzyczałam.
-Dobra. Widzę, że z tobą nie da rady pogadać. Ale wiedz, że jeśli stracisz Zayna to będzie tylko i wyłącznie twoja wina. Pamiętaj o tym. -pogroził mi palcem i wyszedł.
Boże dlaczego ja tak postępuje?! Co ja w ogóle robię? Ranię ludzi których kocham, siebie przy okazji niszczę. Nie mam co się dziwić Zaynowi. Nie chce być z dziewczyną która ma wiecznie jakiś problem. Nie poznaje sama siebie. Dlaczego ja się tak zmieniłam? No dlaczego?! Dawna Magda nie sprawiała żadnych kłopotów nikomu, ale odkąd jestem tutaj uległo to zmianie. Chcę być dawną Magdą. Dlatego pojadę z moimi przyjaciółmi i zabawimy się! Tak! Będzie wspaniale!

~Kilka minut później

Gdy weszłam do salonu akurat byli wszyscy. Więc doskonale się składało.
-Jadę z wami. -powiedziałam poważnie.
Wszyscy na mnie spojrzeli zdziwieni ale zadowoleni jedynie z twarzy Zayna nic nie mogłam wyczytać.
-To wspaniale! -wykrzyczał Liam i podbiegł do mnie przytulając mnie. -Wiedziałem, że mądra z ciebie dziewczyna. -powiedział mi dyskretnie na ucho.
Natychmiast podleciała do mnie reszta ekipy i zaczęli mnie ściskać. Nawet Zayn podszedł.
-No dobra, dobra.. Pakować się! -wykrzyczał Harry i wszyscy rzuciliśmy się do swoich pokoi. Gdy już byłam spakowana wyszłam z mojego pokoju ciągnąc za sobą walizkę, gdy zamykałam drzwi akurat wychodził Zayn ze swojego pokoju.
-Daj, pomogę ci. -zaproponował.
-Nie, dzięki. Poradzę sobie. -powiedziałam grzecznie i uśmiechnęłam się delikatnie.

~Kilka godzin później

Jesteśmy już na miejscu. Chłopcy mają chyba coś z głowami. Wymyślili sobie spanie w namiotach. Rozumiecie to?! W namiotach! Rozdzieliliśmy się tak, że Emila była z Liamem, Niall z Sam, a Harry był z Louisem. Zostałam tylko ja i Zayn i tylko jeden namiot!
-No to nie macie innego wyjścia. Musicie spać razem. -powiadomił nas Louis.
-Jeśli nie chcesz, to ja mogę spać na dworze. -zaproponował Zayn patrząc na mnie spokojnym wzrokiem.
-Nie ma mowy nawet o tym. Śpisz ze mną.
-No to postanowione! -wykrzyczał Harry.
Wszyscy udaliśmy się do swoich namiotów.
-Jesteś pewna? Nie chcę żebyś czuła się niekomfortowo. -zapytał Zayn gdy układaliśmy swoje śpiwory.
-Tak. Jestem. I skończ drążyć ten temat. Chyba, że chcesz spać na dworze? -zażartowałam.
-Wiesz, z pewnością wolę namiot.
-Nawet jeśli miałbyś go dzielić ze mną?
-Nawet jeśli miałbym go dzielić z tobą.
Wtedy oboje się zaśmialiśmy.
-Ej, chodźcie na ognisko zakochańce! -krzyknął Niall wchodząc i szybko wychodząc z naszego namiotu.
Spojrzałam zdziwiona na Zayna, a on na mnie z równie zdziwioną miną. Co Naill miał na myśli mówiąc do nas "zakochańce"? Nie wiem. Wyszłam z namiotu zaraz za mną Zayn. Przy ognisku zabawa już się rozkręciła. Wszyscy pili i się bawili. Usiadłam na pieńku, a koło mnie Zayn. Oboje nie piliśmy.
-Przepraszam. -powiedziałam w końcu. Zayn się tylko na mnie spojrzał. -Przepraszam, że nie jestem idealna, że często się kłócę i nigdy nie wiem czego chcę, ale taka już jestem. Nie wiem dlaczego, ale już tak jest. Chciałabym być kimś wyjątkowym, ale nie potrafię. Całując się z tobą nie wiedziałam co czuję, ale zrozumiałam kiedy zobaczyłam cię z inną. Zayn... -przerwałam na chwilę i spojrzałam na niego. Spostrzegłam że Zayn cały czas mnie obserwuje i uważnie wsłuchuje w moje słowa. -Znaczysz dla mnie więcej niż najcenniejszy przyjaciel. Ale wiem... -chciałam dokończyć ale Zayn mi to uniemożliwił całując mnie. Przez chwilę całowaliśmy się namiętnie.
-Kocham cię Magda. -usłyszałam z ust Zayna. mimowolnie się uśmiechnęłam i dalej wpijałam się w jego usta. A za pleców usłyszałam wiwaty przyjaciół. Cieszyli się z mojego szczęścia. W końcu odnalazłam moje szczęście i miłość. Ma na imię Zayn. Wiem teraz, że chcę z nim dzielić każdą sekundę. I chodź droga do tego uczucia była kręta to doszliśmy do celu oboje.


THE END
__________________________________________________________

No cześć dziewczyny!

To już koniec mojego opowiadania. Nie wiem czy niestety czy stety, ale tymczasowo na pewno koniec bo nie mam już wolnego czasu na pisanie bloga. Kiedyś na pewno wrócę tylko nie wiem kiedy. ; ) Nie martwcie się. Będę o was pamiętała ♥ I dodawała coś w wolnych chwilach. Chciałam wam bardzo podziękować za wszystkie komentarze oraz wejścia na bloga. Chcę abyście wiedziały, że wenę twórczą dostawałam właśnie dzięki waszym komentarzom. Dużo razy brakowało mi pomysłów na to opowiadanie, ale dla was zwalczałam to. Wyszło jak wyszło. Mam nadzieję, ze sprawiłam wam choć trochę radości czytając to.
Dziękuję wam za wszystko.
Do następnej części;** ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
~Kilka minut później

-A ty nie idziesz? -zapytała zaskoczona Emila wchodząc do salonu.
-Nie. wiesz. zostanę w domu, głos mnie boli. -oznajmiłam.
-Wielka szkoda.
Wkrótce dołączyła do nas cała reszta. Wszyscy odstawieni jak milion dolarów.
-Ty też nie idziesz? -usłyszałam głos Nialla z kuchni.
-Nie. Zostanę i dotrzymam Magdzie towarzystwa. -usłyszałam wypowiedź Zayna.
-Już my wiemy jakie towarzystwo masz na myśli. -zaśmiał się Louis.
-Zamknij się kretynie! -krzyknął do niego Zayn.
Gdy już wszyscy wyszli, zostałam sama w salonie. Dookoła ciemno. Gdzie do jasnej cholery jest Zayn?!
-Buuuuuuuu! -krzyknął mi do ucha wyskakując za kanapy.
-Ja pierdole! Zayn! -krzyknęłam.
-Przestraszyłaś się, co nie? -zapytał zadowolony.
Nie mogłam dać jemu tej satysfakcji dlatego zaprzeczyłam.
-Nie. -powiedziałam i pokazałam język.
-Nie kłam. -powiedział i usiadł obok mnie.
-Nie kłamie.
-Wcale, że tak.
-Wcale, że nie.
-A tak.
-Nie. -przekomarzałam się z nim.
-Dobra. Ale i tak jeszcze dzisiaj cię przestraszę.
-Zobaczymy. -zaśmiałam się.
-Założymy się? -zapytał.
-Pewnie. Tylko o co? -byłam pewna wygranej.
-Nie wiem jeszcze, zastanowię się. -zaśmiał się idiotycznie. -Chcesz coś do picia? Piwo może?
-Okej, ale tylko jedno.
No i tak moje jedno piwo skończyło się na kilku. Byłam już lekko wstawiona gdy Zayn zaproponował oglądanie filmów. Na początek komedia. Nawet fajna była, ale z pewnością lepsze były komentarze Zayna. Następna była też komedia tyle, że tym razem romantyczna. Zayn uparł się, że muszę ją obejrzeć. I gdy był moment gdy w filmie się całowali spojrzałam na Zayna. Patrzył w ten telewizor jak zaczarowany, a przy tym przygryzał dolną wargę jakby się wczuwał w to co widzi przed sobą.
-Ej piękny?! Tylko nie przylep się do telewizora! -krzyknęłam śmiejąc się.
-Spokojna twoja rozczochrana. Uwielbiam ten moment, dlatego tak przeżywam. -odpowiedział podjarany. Na co ja tylko przytaknęłam i oglądałam dalej film.
-Czekaj, czekaj.... nazwałaś mnie piękny? -zapytał po chwili.
-Nie?! Przesłyszało ci się.
-Wcale nie. Powiedziałaś tak! -wykrzyczał.
-Masz omamy słuchowe! -powiedziałam śmiejąc się. A ten idiota się na mnie rzucił. Tak gwałtownie, że wbił mnie w kanapę.
-Złaź ze mnie! Wbijam się! -krzyczałam.
-Powtórz to co powiedziałaś.
-Ale o co ci chodzi? -zapytałam ledwo mówiąc.
-O to, że powiedziałaś do mnie piękny!
-A powiedziałam? -zapytałam głupkowato.
-Tak! Powiedziałaś! -krzyknął i zaczął mnie łaskotać. Nie wyrabiałam już ze śmiechu, musiałam się poddać.
-Dobra, dobra. Powiedziałam tak. Tylko proszę cię już przestań. -wybełkotałam.
-Grzeczna dziewczynka. -odpowiedział na co ja się tylko uśmiechnęłam.
-Przy okazji tez jesteś piękna. -dodał po chwili.
-Dzięki. -odpowiedziałam śmiejąc się. Dopiero po chwili doszła do mnie ta wiadomość. Chwilę poświęciłam na rozpatrzenie słów Zayna.
-Halo! Magda! Co ty śpisz z otwartymi oczami? -usłyszałam.
-Zwariowałeś głupku? -zapytałam.
-No wołam cię, a ty nic.
-Zamyśliłam się po prostu. -odpowiedziałam.
-O mnie tak myślałaś?
-Nie. -pokazałam mu język. -Co chciałeś?
-Pytałem się czy oglądamy kolejny film?
-Jasne. Nie chce mi się jeszcze spać.
-No to horror! -zaśmiał się.
-Nie! Tylko nie to!
-Dlaczego? Boisz się? -zapytał podchwytliwie.
-Nie. -odpowiedziałam z drwiną.
-No to oglądamy.
W sumie to nie lubiłam horrorów. Bałam się je oglądać, ale przecież nie mogłam powiedzieć temu Zaynowi.

~Kilka minut później

Gdy te dziewczyny zaczęły się kłócić i wyskoczyło to coś to się tak przestraszyłam , aż przytuliłam się do Zayna, bo poduszka już mi nie wystarczała.
-Boisz się? -zapytał.
Potwierdziłam tylko głową, a on nie mówiąc nic przytulił mnie do siebie. Po chwili jednak stwierdziłam, że to trochę krępujące dla mnie jak i dla niego. Dlatego znowu usiadłam normalnie i zamiast tulić się do Zayna, tuliłam się do poduszki. Tak wciągnęłam się w ten film, że nie zauważyłam nawet kiedy Zayn wyszedł. W filmie robiło się strasznie. W tym momencie właśnie dziewczyna miała uciec ale znowu wyskoczyło to coś. Czułam się jak w kinie 3D. Gdy to coś wyskakiwało ktoś do ucha krzyknął mi "buuuuuu" ZNOWU! Zaczęłam się drzeć jak jakaś opętana.
-Ej, ej.. Spokojnie mała! -powiedział Zayn śmiejąc się.
-Jesteś jakiś pojebany czy coś?! Chcesz żebym zawału dostała?! -krzyczałam.
-No nie, ale przestraszyłem cię.
-I co z tego? Zadowolony?! -dalej krzyczałam.
-Zadowolony! Wygrałem zakład! I nawet mam pomysł na moją nagrodę.
-Niby jaką?
-Pocałuj mnie.
-Nie! -krzyknęłam.
-Dlaczego? Przecież wygrałem zakład.
-Ja nawet nie wiedziałam, że ten zakład dalej trwa. A po za tym to się nie liczy. Oglądałam horror to było wiadome, że się przestraszę.
-Nie były określone okoliczności wygrania zakładu, więc twoje argumenty są zbędne.
-Co ty bredzisz głupku?
-Całuj. -rozkazał i pokazał palcem na swoje usta. Westchnęłam tylko i podeszłam do niego bliżej.
-To tylko zakład. -powiedziałam.
Zbliżyłam twarz do jego twarzy. Dzieliły nas tylko milimetry. W końcu nasze usta połączyły się w jedność. Nie wiem dlaczego, ale spodobało mi się to. Chciałam aby ta chwila trwała wiecznie. Ale nie mogłam tego chcieć. Nie mogłam! Musiałam to przerwać. Gdy odkleiłam się od Zayna, on przyciągnął mnie z powrotem i wpił się w moje usta. Całowaliśmy się zachłannie i namiętnie. W moim brzuchu znikąd pojawiło się stado motyli. Zayn napierał na mnie. Dałam się ponieść chwili. Położyłam się, a Zayn na mnie. Nie przerywając pocałunku oczywiście. Zayn zaczął błądzić rękoma po moim ciele, a ja wplotłam dłonie w jego włosy. Oplotłam się nogami w okół jego pasa. I w tym momencie do domu wkroczyli chłopaki z Emilą i Sam. Od razu od siebie odskoczyliśmy. Myślałam, że spalę się ze wstydu. Czułam na sobie wzrok wszystkich.
-No, no .. Widzę, że tutaj jest lepsza imprezka niż w klubie. -zaśmiał się Louis.
-No bez beki.. Trzeba było napisać SMS-a to byśmy nie wracali tak szybko. -powiedział Liam śmiejąc się.
-Liam na górę, reszta też! -wykrzyczała Emila. A wszyscy jak na zawołanie posłusznie poszli na górę.
-Sorki za nich. Nie przeszkadzajcie sobie. -powiedziała Emila i sobie poszła.
-Czułam jak moje policzki płoną. Nic nie mówiąc wstałam i ruszyłam w stronę schodów.
-A podobno to tylko zakład. -usłyszałam głos Zayna. Nie wiedziałam co mam powiedzieć dlatego nic nie odpowiedziałam. Pod drzwiami do mojego pokoju dogonił mnie zayn.
-Ślicznie ci w różowych policzkach.
-Zayn. Daliśmy się ponieść chwili. -powiedziałam, odwróciłam się i chciałam wejść do pokoju, ale Zayn złapał mnie za nadgarstek. Odwróciłam się, a on mnie pocałował. Całowaliśmy się chwilę, ale oderwałam się od niego.
-Teraz też dałaś się ponieść chwili? -zapytał, a ja zamiast pójść do swojego pokoju znowu go pocałowałam. Głupia ja! Scenka przeniosła się do pokoju Zayna. Rzuciliśmy się na łóżko nie przerywając sobie. Gdy Zayn zaczął mnie rozbierać zrozumiałam co ja robię. Oprzytomniałam!
-Zayn.. Ja nie chcę. -powiedziałam niepewnie. Bałam się jego reakcji.
-Rozumiem.. Ale śpisz ze mną? -zapytał.
Ulżyło mi gdy tak odpowiedział.
-Muszę się przebrać.
-Dam ci moją koszulkę.
-Okej.
Zayn wstał, podszedł do szafy o wyjął niebieską bluzkę z jakimś logo na przodzie i podał mi ją.
-Odwróć się. -rozkazałam.
-Ale dlaczego? -zapyta zawiedziony.
-Zayn. Bo pójdę spać do siebie.
-No dobra, dobra.. -posłusznie się odwrócił.
Gdy już się przebrałam położyłam się w łóżku, a Zayn koło mnie.
-Podobno lubisz to łóżko.
-Skąd wiesz? -zapytałam zdziwiona.
-Mówiłaś gdy byłaś tutaj po raz pierwszy.
-Pamiętasz?
-Oczywiście.
To prawa. Uwielbiałam to łóżko i osobę leżącą obok mnie chyba też. Nie wiem co to znaczy. Pogubiłam się kompletnie. Przytuliłam się do Zayn, on objął mnie ramieniem i oboje zasnęliśmy.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (10) ›
 

 
~Oczami Magdy
Gdy Zayn wyszedł od razu rzuciłam się na łóżko. Wygodnie ułożyłam się na nim, ale czułam się niekomfortowo. Dlatego poszłam do łazienki wziąć orzeźwiający prysznic.
~godzinę później
Po gorącym prysznicu i ogarnięciu swojej twarzy i fryzury wyszłam z łazienki owinięta samym ręcznikiem bo moje ciuchy, które miałam na sobie nie nadawały się na to by być w nie ubrana. I co zastałam w moim pokoju? Na łóżku leżały ładnie poskładane jakieś ciuchy. Podeszłam bliżej i zaczęłam oglądać nowy nabytek. Od razu widać było, że nie są damskie. Po obejrzeniu ich wiedziałam, że należą do Zayna i pewnie przyniósł mi je żebym miała się w co przebrać. Złoty chłopak! Szybko się w to przebrałam. Tylko nie byłam pewna po co on mi dał swoje bokserki?! Miałam chodzić w jego gaciach?! Hahahhaahha Dobry żart! Po chwili zastanowienia jednak zdecydowałam się na ubranie ich. Bo nie mogłam się przyzwyczaić do chodzenia bez bielizny.
~Kilka dni później
Jestem już kilka dni w tym domu. I muszę przyznać, że przez tą moją krótką nieobecność wiele się tu zmieniło. Chodzi mi głównie o zachowanie chłopaków. Są dla mnie o wiele milsi. Po Harrym nigdy bym się nie spodziewała tego, że pozwoli mi chodzić w swoich koszulkach albo podzieli się ze mną jedzeniem. Na początku byłam dla nich oschła, ale stwierdzam, że to jest błędne koło. Bez sensu jest cały czas być wulgarną dziewczyną bez grosza kultury, dlatego postanowiłam to zmienić. I chyba się opłacało bo nasze kontakty zmieniły się o 180 stopni. Chłopaki przerosili mnie za wszystko, chociaż podejrzewam, że to za sprawą Emilii. Ale to nie ważne. Mimo tego uważam na nich. Jeszcze dobrze nie zapomniałam o tym co przez nich przeszłam. Ale jestem dobrej myśli. Chwila przemyśleń dobrze mi zrobiła. Niestety trzeba wrócić do świata żywych. Kolejny wieczór z tymi debilami.
-Cześć wszystkim. –krzyknęłam gdy weszłam do salonu. Zauważyłam, że oprócz chłopaków jest też Emila i Sam. Przy okazji; Sam jest świetną kumpelą. Bez problemu się z nią dogaduję. Chociaż czasem mnie zaskakuje swoimi pomysłami i wybujałą wyobraźnią. Bardzo ją lubię i cieszę się, że jest z Niallem. Życzę im dużo szczęścia i miłości, której im z pewnością nie brakuje.
-No cześć. –odpowiedziała zadowolona Emila przytulająca się do Liama. Reszta się tylko uśmiechnęła. Usiadłam obok Nialla.
-Co jest młoda? –zapytał.
-Piątek, a co? –odpowiedziałam ze śmiechem i pokazałam mu język.
-hahah. Nie o to mi chodzi.
-No wiem. Nic nie ma. Same nudy.
-Bez kitu. Ej, ludzie wychodzimy dzisiaj gdzieś? Piątek jest, a nie mam zamiaru spędzać tego wieczoru w domu przed telewizorem. –powiedział Niall.
-No, z chęcią bym się gdzieś wybrał, do jakiegoś klubu czy coś. –powiedział Harry.
-No to postanowione. –krzyknął uradowany Louis po czym w podskokach ruszył do swojego pokoju. Jak mniemam przygotować się do wyjścia. Reszta ruszyła w jego ślady. Tylko ja zostałam w salonie. Włączyłam więc 4 fun.tv i oglądałam teledysk. Akurat zaczynała się What makes you beatiful
-No ładnie. Wszyscy się szykują a ty co? –usłyszałam za pleców głos Zayna.
-A ja nic. –odpowiedziałam nie odrywając wzroku od telewizora.
-No jak to? Piątkowy seans filmowy. Mówisz?
-Dokładnie. –odpowiedziałam obojętnie.
-No to wspaniale plany masz. –powiedział sarkastycznie i poszedł do kuchni.

__________________________________________________________
Sorki że taki krótki ale nie mam czasu żeby napisać dłuższy. Przepraszam was bardzo. Nie mam pojęcia kiedy kolejny bo jak wiecie zaczął się rok szkolny i mam teraz tyle roboty, że szkoda gadać. Pozdrawiam ♥
 

 
Noo siemankoo !
Jestem z wami już równe 100 Dni !!!
Dlatego mam dla was dłuugi rozdział. Mam nadzieję, że sie wam spodoba. A przy okazji..
Dziękuję wam za te wszystkie wejścia i te kochane komentarze.
Jesteście najlepsze! Kocham was ♥


~Oczami Magdy

Obudził mnie zimny podmuch wiatru, który wywołał na moim ciele dreszcze. Przetarłam oczy, spostrzegłam, że leżę na ławce w jakimś parku. Szybko wstałam.
-Gdzie są moje rzeczy!? -wykrzyczałam zła, ale nikt mi nie odpowiedział. Przerażona usiadłam, podkuliłam nogi i chwilę zastygłam w bezruchu. Oprzytomniałam po kilku minutach. Więc wstałam, na ślepo poprawiłam swój wygląd i udałam się chodnikiem w stronę, w którą zmierzałam wczoraj.

~Kilka minut później

Po dość długim czasie doszłam do jakiś domów. Wśród nich było też trochę sklepów, ale niestety żadnego hotelu. Nawet jeśli by był, nie mam po co do niego iść bo wszystkie pieniądze, dokumenty mi skradziono.

~Oczami Emilii

Bardzo ucieszyłam się na wizytę chłopaków. Widziałam uśmiech Liama, chłopaki też cieszyli się na widok przytomnego przyjaciela. Ale coś mi nie grało. Gdzie Madzia?
-Harry, pozwól na chwilę. -powiedziałam.
-No, co jest? -zapytał.
-Gdzie Magda?
-Ymm, no wiesz nie mogła przyjść. -mówił.
-Nie mogła? Dlaczego? -dopytywałam się.
-No nie mogła.
-Gdzie ona jest? -zapytałam lekko zdenerwowana.
-No tam gdzie zawsze.
-To znaczy gdzie?
-No w domu, a gdzie?
-Jadę po nią. -oznajmiłam.
-Nie możesz.
-Dlaczego?
-No bo Liam się obudził, zostań z nami.
-Nic się nie stanie jak zostawię Liama na chwilę z wami. A jak wrócę pozna Magdę.
-Lepiej zostań.
-Harry, co jest grane?
-Dobra... Nie wiem gdzie ona jest.
-Cooo ?
-Obraziła się na nas i jak rano wstaliśmy już jej nie było.
-Co wyscie zrobili?! -byłam już mega wkurzona.
-Emila.. przepraszam cię,a le to nie nasza wina. to ona uciekła...
-Zamknij się już lepiej! -wykrzyczałam, a Harry jak zaczarowany już się nie odzywał. Próbowałam dodzwonić się do Magdy, ale bez rezultatu. Bałam się o nią. Ona wgl. nie zna tego miasta. Jeśli jej się coś stanie, nigdy sobie tego nie wybaczę.
Wyszłam z sali, żeby zaczerpnąć innego powietrza i przemyśleć w ciszy co zrobić.

~Kilka minut później

Dalej siedzę na korytarzu. Czuję sie bezsilna, nie mogę nic zrobić. Mogę czekać tylko na to, że to Magda zadzwoni. Usłyszałam, że z sali ktoś wychodzi. Nie podnosiam głowy, żeby spojrzeć kto to, bo po co?
-Coś się stało? -zapytał Zayn. Nieodpowiedziałam. -Emila? -zapytał.
-Co? -zapytałam podniesionym głosem.
-Spokojnie. -powiedział i położył rękę na moim ramieniu.
-Spokojnie? Nie wiem gdzie jest Magda. Mogło jej się coś stać, a ty mówisz spokojnie?
-Przepraszam . -powiedział zmieszany.
-Boże. Zayn. Daj mi spokój.
Chłopak jak na zawołanie wstał i chciał wejść spowrotem do sali, ale w momencie gdy wstawał zadzwonił mój telefon. Dzwonił nie znany mi numer. Z mieszanymi uczuciami odebrałam.
*rozmowa*
-Słucham? -zapytałam niepewnie.
-Emila? -usłyszałam dobrze znany mi głos.
-Madzia? Gdzie ty jesteś? -zapytałam zdzwiona, zadowolona i podekscytowana równocześnie. Uradowana spojrzałam na Zayna, który też ucieszył się gdy usłyszał to imię.
-W sumie to nie wiem gdzie jestem.
-Co? To skąd dzwonisz?
-Z jakiejś kawiarni.
-Opisz coś co jest niedaleko, albo tą kawiarnię.
-To jest gdzieś z prawej strony domu chłopaków. Kawiarnia mała ale fajnie i nowocześnie urządzona. Nie przyjrzałam się dokładnie szyldowi, ale jest to coś z Drink city.
-Poczekaj tam, zaraz będziemy.
-Okej. czekam.
*koniec rozmowy*
Opowiedziałam Zayn'owi to co usłyszałam od Magdy. Od razu wiedział o jakie miejsce chodzi. Po kilku minutach byliśmy już na miejscu. Jako pierwsza weszłam do kawiarni. Rozejrzałam się. Zauważyłam ją w rogu, siedziała samotnie i nerwowo bawiła się cukierniczką która stała na stole. Bez zastanowienia krzyknęłam:
-Magda!
I rzuciłam się na przyjaciółkę. Przytuliliśmy się mocno.
-Co ty wyprawiasz? -zapytałam.
-Przepraszam.- tylko tyle odpowiedziała.
-Chyba należą mi sie jakieś wyjaśnienia? -zapytałam.
-Emila. PÓXniej.. dobra? -zapytał Zayn. Dopiero teraz przypomnniałam sobie, że jest tutaj z nami. Puściłam Magdę, bo w kolejce do przytulania był Zayn. Jak oni sie przytulali! O mój boże! Oni będą razem! Mówię wam!!

~Oczami Zayn'a

Nie wiedziałem co mam zrobić; przytulić ją czy wystarczy tylko uścisk dłoni i dobre słowo? Postawiłem na to pierwsze. Gdy Emily odeszła kawałek dalej niepewnie podeszłem do Magdy. Stała przemarźnięta, nieogarnięta i taka cicha. Najwyraźniej nie chciała mieć ze mną nic wspólnego, ale pech jej chciał, że ja z nią tak. Dlatego nie czekając na nic podeszłem do niej i mocno ją przytuliłem. A ona stała drętwoo, bez jakich kolwiek uczuć.
-Puść mnie.. kurwa! -powiedziała glośno.
Zaskoczyły mnie jej słowa i bardzo zabolały. Zmieszany puściłem ją i odsunąłem się do Emily, która posłała mi pytające spojrzenie :O co jej chodzi?!
-Możesz mnie stąd zabrać? -zapytała Magda i jak nie trudno zgadnąć, to pytanie było skierowane do Emily.
-Jasne, tylko gdzie ty masz swoje rzeczy? -zapytała Emila.
-No właśnie nie wiem. Okradli mnie ze wszystkiego. -odpowiedziała Magda.
Tak żal mi było tej dziewczyny. A to wszystko przez nas. Na pewno nie będzie łatwo tego odpokutować. Przynajmniej będę się starał, nie wiem jak chłopaki, ale ja zrobię wszystko by odzyskać zaufanie tej dziewczyny.
Gdy już byliśmy w samochodzie nie wiedziałem gdzie mam je zawieść do nas, do szpitala, czy może do jakiegoś hotelu? Bo wątpię w to, że Magda będzie chciała przybywać w naszym domu.
-To gdzie teraz? -zapytałem.
-Do was. -powiedziała Emila.
-Do hotelu. -powiedziała Magda.
-To gdzie? -zapytałem ponownie.
-Do was, ale najpierw odstawicie mnie do szpitala. -powiedziała Emila.
-Co? Z nim mam być? Sama? -zbulwersowała się Magda.
-Ej Madzia? Co się z tobą dzieje? Zayn nie gryzie. O co ci teraz chodzi?
-O nic. -odpowiedziała obojętnie.
-No właśnie. Więc robimy tak jak powiedziałam. -oznajmiła Emila
No więc ruszyliśmy. Podwiozłem Emilę pod drzwi szpitala, a następnie pojechałem w stronę domu.

~Kilka minut później

-No to wysiadamy. -oznajmiłem.
-No chyba ty bo ja nie mam zamiaru stąd wychodzić. -powiedziała nerwowo Magda.
Odchrząknąłem tylko i wyszedłem z samochodu. Ruszyłem w stronę wejścia. Myślałem, że Magda idzie za mną. Ale gdy byłem już przy drzwiach zauważyłem, że ona dalej siedzi w samochodzie i ani myśli z niego wychodzić. Podeszłem do samochodu i otworzyłem drzwi.
-Wychodź. -powiedziałem.
-Spadaj. -usłyszałem w odzewie.
-Aha. Czyli gramy na takich zasadach?! Tylko pamiętaj, że sama tego chciałaś. -powiedziałem i wyciągnęłam ją z samochodu siłą. Rzucała się, wyzywała, za nic nie chciała wejść do środka domu. Dlatego przerzuciłem ją przez ramię i niosłem.
-Puszczaj mnie głupku! -krzyczała.
Byłem nie ugięty, dalej ją niosłem.Waliła mnie pięciami w plecy.
-Będę miał siniaki przez ciebie. -powiedziałem.
-I bardzo dobrze. Puszczaj mnie. Nie będę twojje dupy wąchała!
-I jak? Pachnie? -zapytałem śmiejąc się.
-Idiota. -odpowiedziała.
Po tym ucichła, ale gdy tylko puściłem ją w jej pokoju nie obyło się bez wyzwisk.
-Tak, tak.. Głupek, idiota, kretyn. Coś jeszcze? -zapytałem gdy chciałem już wychodzić.
-Popapraniec! -krzyknęła gdy zamykałem drzwi.
Po wyjściu myślałem tylko o niej. Co się stało z tą śliczną i miłą dziewczyną, którą była jeszcze nie dawno?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
~Oczami Emilii

Obudziłam się około 10. Było w sali strasznie duszno, więc od razu wstałam i otworzyłam okno, żeby się trochę przewietrzyło. Spojrzałam na Liama, on jest taki słodki. Nie mogłam się oprzeć, musiałam go pocałować. Po tym wyszłam z sali, żeby kupić sobie coś do jedzenia.

~Kilka minut później

Weszłam do sali kończąc sandwicha. Gdy spojrzałam na łóżko mało co nie dostałam zawału. Normalnie własnym oczom nie wierzyłam. Na łóżku leżał nie kto inny jak Liam, ale teraz był przytomny. Szybko podbiegłam do niego, mocno go wyściskałam. Spojrzeliśmy sobie w oczy. Jego były takie radosne i w końcu widziałam w nich życie. Pocałowałam go, a on to odwzajemnił. Jednak czułam, że jest zmęczony. Tak długo nie czułam smaku jego ust. Tak długo nie miałam z nim kontaktu. Ale w końcu koniec tej przerwy. Liczy się teraz tylko Liam. Gdy już się od siebie oderwaliśmy, złapałam Liama dłoń i przyłożyłam do mojego policzka, a na jego twarzy pojawił się przepiękny blady uśmiech.
-Liam. Tak strasznie tęskniłam.
-Kochanie moje. Ja też.
-Kiedy ty się obudziłeś? Byłam tu przez cały czas, tylko na chwilę wyszłam.
-Obudziłem się w nocy. Chociaż tutaj było tak jasno jakby był dzień. Później na chwilę przysnąłem, a jak się obudziłem ciebie nie było. Już myślałem, że mi się przyśniłaś.
-Bałam się o ciebie.
-Nie potrzebnie.
-Przepraszam cię za wszystko.
-Przestań. Proszę.. Później o tym pogadamy. Okej?
-Dobrze.
-A tak w ogóle ile ty już tutaj siedzisz?
Dopiero drugi dzień. Bo dopiero wczoraj się o wszystkim dowiedziałam. Jestem tak bardzo zła na chłopaków, a zwłaszcza na Zayna. Wrobił w to moją przyjaciółkę.
-Dlaczego jesteś zła na chłopaków?
-Bo mi tak późno o tym powiedzieli.
-I bardzo dobrze. -zaśmiał się cicho.
-No właśnie nie. -udawałam oburzoną.
-Chodź tu do mnie kwiatuszku. -powiedział i poklepał miejsce obok siebie. Chociaż łóżko było jednoosobowe to spokojnie zmieściliśmy się oboje. Wtuliłam się w jego tors, a Liam mnie przytulił. Czułam się tak jak kiedyś, kiedy byliśmy jeszcze razem. Tęsknię za tym. W ogóle muszę poinformować chłopaków. Napisałam SMS-a do Zayna. A i jeszcze przecież lekarza trzeba poinformować, ale to później. Teraz chcę się napawać naszą wspólną obecnością.
-Kocham cię. -usłyszałam, spojrzałam Liamowi w oczy i odpowiedziałam:
-Ja ciebie też. -po czym dałam mu całusa w usta. Po tym znowu wtuliłam się w niego i chyba po raz kolejny usnęłam.

~Oczami Liama

Nareszcie! W końcu mogę ją zobaczyć. Jest tutaj przy mnie. Kocha mnie! Już nic nie jest potrzebne mi do szczęścia. Nic oprócz niej. Jest całym moim światem. Żałuje tego co było, że doprowadziłem się do takiego stanu, że wylądowałem w szpitalu. Wszystkiego co źle zrobiłem żałuje. Mam nadzieję, że Emila mi wszystko wybaczy i znowu będziemy razem. Chcę stworzyć z nią rodzinę, być z nią do końca moich dni i jeszcze dłużej.

~Oczami Nialla

Obudziłem się trochę nie wyspany. Bolały mnie plecy, a po za tym dalej jestem zły na tych kretynów. Powolnie wstałem i poszedłem do łazienki. Po długim prysznicu wyszedłem, ubrałem się i chciałem zejść na dół, do kuchni, zjeść coś bo głodny byłem ale na swojej drodze napotkałem jakąś kartkę. Prawdopodobnie ktoś wsunął ją przez drzwi. Podniosłem i zacząłem czytać. Nie mogłem uwierzyć w to co tam pisze, szybko wyleciałem z pokoju.
-Chłopaki! Narada w salonie! Natychmiastowo!! -krzyczałem najgłośniej jak tylko potrafiłem.

~Kilka minut później

Chłopaki się już zeszli więc czas na to by pokazać im to co znalazłem.
-O co chodzi? -zapytał Harry
-O co? Chyba o kogo? -wykrzyczałem i rzuciłem kartkę na stół.
-Co to jest ?-zapytał Louis.
-To list. Od Magdy. Wyprowadziła się. -oznajmiłem.
-Co ty gadasz? To niemożliwe. -w końcu odezwał się Zayn.
-No tak. Przeczytajcie to sobie. -powiedziałem oburzony.
Zayn wziął kartkę i zaczął czytać na głos, by każdy z nas mógł to usłyszeć.

< Niall ; )
Bardzo cię przepraszam, że w taki sposób przedstawiam ci co czuję, ale potrafię tylko tak. Pamiętasz? Ty uczucia wyrażasz w piosenkach, a ja w listach. Do rzeczy. Nie chcę abyście ty i chłopaki źle o mnie myśleli, ale niestety ja o was nie myślę najlepiej. Jesteście bandą idiotów, którzy myślą, że jeśli mają kasę mogą wszystko. Ale tak nie jest. Ty jedyny jesteś inny, ale reszta?! Bez komentarza! Starałam się być miła, ale koniec tego dobrego. Skończyłam z tym, z wami również. Zawiodłam się na was, bardzo. Byliście moimi idolami, byliście idealni w mediach i w opowieściach Emilii, ale teraz na własnej skórze przekonałam się jacy jesteście na prawdę. Tego co teraz czuję nie wyrażę w żadnych słowach bo tego opisać się nie da. Po prostu zawiodłam się na was. Nie wytrzymałabym w tym domu z wami ani minuty dłużej, dlatego wyprowadziłam się. Udostępniłam miejsca następnej naiwnej fance, jak ja. Spokojnie możecie się z nią zabawić tak jak ze mną chcieliście. Mam nadzieję, że się nigdy więcej nie spotkamy.
Do niezobaczenia nigdy.
Magda. xx >

-To niemożliwe. -powiedział Zayn.
-A jednak. Zadowoleni? -zapytałem oburzony.
-Pokaż to! -rozkazał Harry i wyrwał kartkę Zayn'owi. Razem z Louis'em opracowywali każde zdanie napisane na niej.
-Musimy ją znaleźć! -rozkazałem.
-To chyba oczywiste, tylko gdzie ona może być? -zapytał Louis.
-Może zatrzymała się w jakimś hotelu? -zapytałem.
-Zayn, sprawdź najbliższe hotele. -powiedział Harry.
Chłopak zrobił to co mu rozkazano. Chwilę później mieliśmy już listę hoteli, w których mogłaby się zatrzymać Magda.
-Chłopaki, mam coś jeszcze! -wykrzyczał zadowolony Zayn.
-Co jest? -zapytał Harry.
-Liam się wybudził.
-Skąd wiesz? -zapytałem.
-Dostałem SMS-a od Emily, napisała żebyśmy jak najszybciej przyszli.
-No to idziemy. -oznajmił Louis.
-A co z Magdą? -zapytałem.
-Kiedy indziej to załatwimy.-powiedział Harry.
-Jak kiedy indziej? Czy ty słyszysz siebie? -zapytałem zbulwersowany.
-Teraz najważniejszy jest Liam. -powiedział Harry. Wstał i udał się prawdopodobnie do swojego pokoju. Reszta zrobiła to samo. Więc i ja poszedłem w ich ślady.

~Kilka minut później.

Weszliśmy do szpitala i od razu skierowaliśmy się do dobrze znanej nam sali. Pierwszy wszedł Harry, potem Louis, Zayn i na samym końcu ja. Od razu zauważyłem zadowoloną Emilę i uśmiechającego się na nasz widok Liama. Mimo wszystko ucieszyłem się na ten widok.
 

 
Wystarczy się zarejestrować !!

http://shinybox.pl/?ref=54f7cda
  • awatar MrDusia123100: hehe ja tu kilka razy dziennie sprawdzam kiedy dodasz a ty myslisz ze nikt nie czyta;PP kobieto ja kocham twoje opowiadanie nie moge sie doczekac kolejnych rozdziałów ;)))
  • awatar Try to Love me again!: myślałam , że już tego nikt nie czyta .. więc nie pisałam ; ///
  • awatar MrDusia123100: kiedy bedzie kolejny rozdział juz sie nie moge doczekac? ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

~oczami Magdy

Leżąc na łóżku myślę jak wybrnąć z tej sytuacji w którą mnie wplątano. Nie wiem co ci chłopcy mają w głowach, ale na pewno nie jest to mózg. Byłam tak wkurzona na Harrego i Louisa, że tego po prostu nie da się opisać. Tylko Niall stanął w mojej obronie za co mu bardzo dziękuję. A Zayn? Zayn zachował się jak totalny dupek. Myślałam, że nie jest taki. Fakt nie znam go za dobrze, ale zdawał mi się być inny. Taki wyjątkowy. A tu dupa. Jest taki sam jak pozostali. Nie zostanę w tym domu ani minuty dłużej. Pakuje się i wyprowadzam. Nie będę mieszkała z idiotami, którym tylko jedno w głowie. Jeszcze tylko pożegnam się z Niallem. Napisałam mu wszystko na kartce i wsunęłam pod jego drzwi. Mam nadzieję, że przeczyta to gdy mnie już tutaj nie będzie. Przechodząc koło drzwi do pokoju Zayna naszła mnie myśl, żeby z nim pogadać. Chcę, żeby mi to wszystko wyjaśnił. A zwłaszcza jego zachowanie. Zapukałam, ale nikt nie odpowiedział. Pomyślałam, że pewnie śpi. Bez zastanowienia wparowałam do jego pokoju.

~Oczami Zayna

Słuchając muzyki gapiłem się bezmyślnie w drzwi na przeciwko mojego łóżka. W pewnym momencie zobaczyłem jak Magda gwałtownie wchodzi. Szybko wyjąłem słuchawki z uszu.
-Co ty tutaj robisz? -zapytałem.
-Przyszłam coś wyjaśnić.
-Co takiego?
-Nie będę z tobą nic robiła tej nocy! Zrozumiałeś?
-Nawet na to nie liczyłem.
-Nie? To niby dlaczego się tak zachowałeś jak Harry mnie namawiał?
-A co miałem zrobić? Znam Harrego, gdybym się nie zgodził, dręczyłby mnie tym przez cały czas.
-Więc wolałeś mnie wrobić? -powiedziała nerwowo i usiadła na brzegu łóżka.
-Wcale nie. Chciałem, żeby dał Ci spokój właśnie. Nie rozumiesz?
-Nie! Nie rozumiem! takiego czegoś! Myślałam, że to była tylko gra, a wy to na poważnie. Gdybym tylko wiedziała, nigdy bym tutaj nie przyjechała.
-Nie wiedziałem, że Harry to taki idiota.
-Mówiłeś, że go znasz. -powiedziała oburzona.
-Wiesz co mam na myśli.... Bardzo cię przepraszam.
-Mam nadzieję, że to się nigdy nie powtórzy.
-Nigdy. -powtórzyłem szybko.
Wtedy Magda wstała i miała zamiar wyjść, ale nie pozwoliłbym jej tak po prostu wyjść. Dlatego również wstałem i szybko złapałem ją za nadgarstek. Po tym Magda gwałtownie się odwróciła wpadając w moje ramiona, a ja mocno ją do siebie przytuliłem. Nie wiem nawet dlaczego, ale spodobało mi się to. Mocno objąłem jej drobne ciało, pocałowałem w czoło mówiąc jeszcze raz.
-Przepraszam. To się nigdy nie powtórzy.
A ona podniosła wzrok na mnie.
-Spoko. Tylko puść już bo za mocno mnie ściskasz.
Po tym lekko się uśmiechnąłem, ona również. Puściłem ją. Magda wyszła, a ja zadowolony położyłem się spać bo było już na prawdę późno.

~Oczami Magdy

Po wyjściu od Zayna udałam się do swojego pokoju. Co ja gadam!? Jakiego mojego?! On nie jest mój!! Więc weszłam do pokoju przydzielonego mi przez Zayna, wzięłam swoje walizki (w sumie to nawet nie zdążyłam się rozpakować) i wyszłam z budynku. Stanęłam na chodniku i nie wiedziałam w którą stronę mam iść. Ale ze mnie kretynka! Przecież ja tego miasta w ogóle nie znam. Co prawda mogłabym się kogoś zapytać o drogę do najbliższego hotelu, ale jak na złość nikogo nie było w pobliżu, a po za tym mam problemy z angielskim. Dziwię się że chłopaki się ze mną dogadali, a w szczególności Zayn. No nic, zdecydowałam się, że pójdę na prawo. Wolno szłam chodnikiem ciągnąc za sobą walizkę i podręczną torbę. Mijałam same drzewa i parki, ale żadnych budynków. Przestraszyłam się. Obserwowałam wszystko dookoła. Każde szmery słyszałam trzy razy głośniej. W dzień pewnie bym ich nawet nie usłyszała, ale teraz? Teraz je słyszałam doskonale na tle głuchej nocy. miałam jakieś omamy bo każde drzewo przypominało mi ludzi czających się na mnie.Czułam się dziwnie obserwowana. Miałam wyostrzony słuch, wzrok, skupiona byłam w 100%. Po kilku minutach nie doszłam do żadnego budynku, same ławeczki, krzaki i drzewa. Wybrałam jedną ławkę, położyłam się na niej, pod głowę wzięłam swoją podręczną torbę, a walizkę postawiłam obok. Byłam tak bardzo zmęczona, że momentalnie zasnęłam.
  • awatar One Direction Polska ♥: *cudowny* :)
  • awatar MrDusia123100: świetne masz talent dawaj kolejne czekam ;)
  • awatar foczka :D: świetny blog. ♥. cud, miód i orzeszki. oby tak dalej. życzę powodzenia w dalszym prowadzaniu bloga, jesteś świetna. + jeśli masz ochotę, zapraszam do siebie. to tylko chwila, a może Ci się spodobać ;> też piszę opowiadania. <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
~Oczami Zayn'a

Zdziwiła mnie odpowiedź Magdy. Nie spodziewałem się tego. Dlatego gdy powiedziała, że chciałaby ze mną spędzić noc mocno mnie tym zaskoczyła. W sumie myślałem, że wybierze Harrego. Doskonale widziałem jak się na nią patrzy. Wiem, że chciałby być na moim miejscu. Po zakończeniu tej gry usiedliśmy spokojnie i zaczęliśmy gadać. Okazało się, że Magda musi wykonać swoje pytanie. Byłem zły na Harrego, że tak perfidnie wykorzystał sytuacje.
-No Magdzia, będziesz mogła się wykazać. -powiedział Harry.
-Ale że w jakim sensie? -zapytała zdziwiona i lekko przestraszona Magda.
-No chyba nie myślałaś, że zadałem takie pytanie bez powodu?
-Właściwie to myślałam, że to gra.
-To też . -zaśmiał się Louis.
-Przestańcie chłopaki. To nie jest śmieszne. -stanął w obronie Magdy Niall.
Harry zmierzył wzrokiem Nialla i dalej mówił swoje.
-Dzisiaj spełnisz swoje zadanie.
-Nie! -wykrzyczała wkurzona Magda.
-Spokojnie. -powiedział Louis.
Harry nie ustępował, a Magda wciąż się sprzeciwiała. W sumie mi się to też nie podobało.
-Dobra Magda, zrobimy to i będzie po sprawie. -powiedziałem.
Widziałem zdziwienie Nialla i przerażoną minę Magdy, ale nie miałem innego pomysłu. Tylko ten wpadł mi do głowy. Chciałem, żeby Harry dał juz sobie spokój z tym.

~Kilka minut później

Magda gdzieś poszła, Niall w kuchni, a ja leżę na kanapie w salonie i zastanawiam sie dlaczego Harry to zrobił. Co on chciał przez to osiągnąć.
-No to co? Jakie zabaweczki sobie przygotowywujesz na gorącą noc? -usłyszałem.
Otworzyłem oczy i zobaczyłem szczerzącego się Harrego.
-Nic nie przygotowywuje. -odpowiedziałem.
-No co ty !? Zayn! Myślelem że stać cię na więcej.
-Bo stać. Ale nie w taki sposób w jaki ty to robisz.
-No przestań. To tylko zabawa.
-Była zabawa, ale ją zepsułeś.
-Nie mów, że nie masz chętki na naszą nową koleżankę?
-W przeciwieństwie do ciebie nie mam.
-no proszę cię, na taką ślicznotkę? Była by niezła jak na jedną noc.
-Licz się ze słowami.
-Ohoo. Ktoś tu jest zazdrosny.
-Zazdrosny? Chyba wkurwiony twoim zachowaniem idioto!
-Jeszcze zobaczymy. -oznajmił Harry i sobie poszedł.
Byłem tak wkurzony na niego, że postanowiłem tez pójść do siebie. Rzuciłem się na łóżko, założyłem słuchawki włączając głośno muzykę.

~Oczami Nialla

Co za banda kretynów! Z kim ja mieszkam, pracuję!? Jak Harry mógł wymyślić coś takiego? Jak? Magda to fajna dziewczyna i szkoda mi jej. Dopiero co przyjechała, a już ma nieprzyjemności. Współczuję jej. Co ona o nas teraz może sobie pomyśleć. Nawet nie chcę wiedzieć. Z przemyśleń wyrwał mnie dźwięk dzwoniącego telefonu.
*rozmowa*
-Słucham? -zapytałem.
-Hej skarbie, to ja , Sam.
-Wiem kochanie, że to ty. -zaśmiałem się.
-A no tak, heh .. masz jutro czas?
-Mam, a co? Jakieś plany?
-O taak! Przygotowałam coś dla ciebie.
-Ciekawie sie zapowiada.
-Mam nadzieję, że tak też będzie.
-A co to za plany?
-Zobaczysz jutro.
-Czyli niespodzianka?
-Eheem.
-No dobra, Jakoś będę musiał poczekać do jutra.
-Będziesz musiał.
-Cały dzień na mieście z koleżanką.
-To fajnie, jakieś szczegóły?
-Kupiłam sobie mnóstwo nowych rzeczy i mam też coś dla ciebie.
-Dla mnie? A co to takiego?
-Wpadnę jutro do was to zobaczysz.
-Nie wiem czy to dobry pomysł
-Żebym przyszła? Dlaczego?
-Harry znowu odstawia cyrki.
-Znowu? Co tym razem?
-Przyjechała Emily z koleżanką Magdą. Wiesz , mówiłem ci. Emila cały czas siedzi w szpitalu przy Liamie, a Magda u nas. No i żeby czas minął szybciej graliśmy w gry.
-No i co dalej?
-No poczekaj dopiero zaczynam.
-A no okej, mów dalej.
-Zagraliśmy w butelkę i gdy Harry wykręcił Magdę zadał jej pytanie z którym z nas chciałaby spędzić noc.
-Co?
-No tak, ale spokojnie. Nie wybrała mnie.
-Całe szczęście.
-Magda lekko zszokowana powiedziała, że z Zaynem. Wydaje mi się, że Harry myślał, że wybierze jego. Dlatego później chcąc się zemścić oznajmił, że Magda musi wykonać swoje zadanie.
-Co za idiota!
-No dokładnie. A najlepsze jest to, że ta noc ma być dzisiaj.
-Coś mi się wydaje, że ta Magda długo u was nie zabawi.
-Też mis ie tak zdaje, a szkoda bo Magda to na prawdę fajna dziewczyna.
-I tak wpadnę jutro, może z nią pogadam?
-No ok.
-Pa kochanie
-No hej skarbie. Dobrych snów.
*koniec rozmowy*
Harry głupio postąpił, mam nadzieję, ze Zayn jakoś to naprawi. I nie wykona tego zadania. Chociaż nie wiem, Zayn jest trochę podobny z charakteru do Harrego. Być może będzie chciał się zabawić. Nie chcę już o tym myśleć. Idę wziąć prysznic i idę spać.

~Oczami Louisa

Hahahha Harry to ma pomysły! Nic nie mam do tej całej Magdy, ale jest trochę za sztywna jak dla mnie. Powinna wyluzować, zabawić się. Ciekawy jestem co się jeszcze dzisiaj wydarzy. A tak po za tym to chyba choroba mnie bierze. Nie potrafię wymyślić żadnych fajnych żartów. To mnie przeraża. Ja Louis Tomlinson nie mający żadnych fajnych pomysłów. Coś jest nie tak. Oby to nie było nic poważnego. Normalnie się załamałem.

~Oczami Emilii

Siedzę tu i siedzę, a tu się kompletnie nic nie dzieje. Czasami gdy tak sobie siedzę sama w tej pustej sali mam wrażenie, że ktoś tu jest ze mną i się na mnie patrzy i to nie jest Liam. Jego od razu bym rozpoznała. A po za tym Liam jest w śpiączce, lezy koło mnie więc to na pewno nie on. Boję się każdego dźwięku, kazdego najmniejszego szmeru. Gdy coś usłyszę od razu mocniej ściskam dłoń Liama. Nie dawno czułam jakby to on mocniej ścisnął moją, ale nie wiem czy tak było na prawdę czy może mam jakieś halucyny ze zmęczenia. O nie! Znowu coś słyszę. Odwróciłam się gwałtownie. Ale tam nikogo nie było. Szybko zapaliłam wszystkie światła do których miałam dostęp z miejsca w którym byłam. Byłam przerażona. Ktoś próbuje uprzykrzyć mi życie. I jak na razie udaje mu się to. Usiadłam na krześle, przysunęłam się jak najbliżej Liama, ścisnęłam jego dłoń i chciałam zasnąć, ale Liam ścisnął moją dłoń. Czułam to. Teraz byłam pewna.
-Liam! Słyszysz mnie? Liam?! -wołałam do niego, ale on nie reagował.
Pocałowałam go na dobranoc i poszłam spać. Ze zmęczenia zaskakująco szybko zasnęłam.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
~Oczami Magdy

Chłopcy są na prawdę świetni. Od razu gdy tylko weszłam do ich domu wyściskali mnie jak pluszaka. Grzecznie się przedstawili, chociaż nie musieli tego robić bo doskonale wiedziałam jak się nazywają. Zaproponowali przekąskę, pyszne ciasto upieczone przez Harrego. Pogawędki z nimi mogłyby się ciągnąć godzinami. Po tym jak Harry pojechał do szpitala atmosfera nawet na moment nie opadła. Louis ma bardzo duże poczucie humoru, chociaż zdarzyło się, że jego żarty nie były trafione to i tak się śmiałam. Nie chciałam podpadać pierwszego dnia.
-Wszystko okej? -zapytał mnie Zayn.
-Tak, dlaczego miałoby nie być?
-Sam nie wiem, zdajesz się być przygnębiona. -odpowiedział.
-Zdaje ci się, jestem tylko trochę zmęczona.
-Chodź.
-Złapał mnie za rękę i prowadził schodami na górę. Otworzył białe drzwi.
-To twój nowy pokój. Podoba się?
-Podoba? Jest śliczny! -odpowiedziałam.
-Wiadomo. To najlepszy pokój w tym domu.
-Dlaczego? -zapytałam zdziwiona.
Otworzył drzwi i gestem ręki wskazał na drzwi na przeciwko.
-Bo na przeciwko mieszka największy przystojniak jakiego znasz.
-Ty? -zapytałam ze śmiechem.
-To chyba oczywiste, a kto niby?
Zaśmiałam się, Zayn również. Delikatnie popchnęłam go w stronę drzwi, machając mu na pożegnanie.
-Co? już?
-A co ty byś chciał?
-No wiesz liczyłem na bardziej owocne pożegnanie.
-Chciałbyś. -powiedziałam śmiejąc się , pokazałam mu język i zamknęłam drzwi. Rzuciłam się na łóżko. Było takie miękkie. Po kilku minutach poszłam wziąć prysznic. Dobrze, że mam pokój z łazienką. Okryta ręcznikiem i z ręcznikiem na głowie po parunastu minutach wyszłam z łazienki i usiadłam na łóżku biorąc laptopa na kolana. Weszłam na czat. Dawno mnie na nim nie było. Długo nie miałam kontaktu z "sexualnym". Tęsknię za nim. Wiem, jestem nienormalna bo znam go tylko przez internet, nie wiem jak wygląda, a mimo to tęsknię za rozmowami z nim. Mogliśmy popisać o wszystkim. Mało kiedy byłam przez niego krytykowana. Nie było go na czacie, ale i tak napisałam:
# Hej, dawno nie pisaliśmy. Przepraszam, że się nie odzywałam, ale wyjechałam i trochę wypadło mi to z głowy. #
Wysłałam do niego i wyszłam z czatu. Ubrałam się, wysuszyłam włosy i wyszłam z mojego pokoju. Stałam chwilkę na korytarzu, wahając się czy wejść do Zayna. Zapukałam, usłyszałam "otwarte" więc weszłam. Zayn leżał na łóżku z głową w laptopie.
-Cześć Malik! -zawołałam.
-A no cześć.
-Co tam porabiasz? -zapytałam.
Rzuciłam się na jego łóżko. Upadając obok Zayna.
-Nic ciekawego. A ty? -zapytał.
-Testuję twoje łóżko. -zaśmiałam się.
-I jak? Test zdany? -zapytał śmiejąc się.
-Jeszcze nie wiem. -powiedziałam po czym zaczęłam robić na tym łóżku dziwne rzeczy. Mina Malika była bezcenna. Po kilku minutach takiego wysiłku położyłam się wygodnie na łóżku.
-Masz wygodniejsze łóżko ode mnie. -powiedziałam oburzona.
-Serio? -zapytał.
Położyłam głowę na jego ramieniu.
-Zamień się. -powiedziałam cicho i subtelnie, jednak na tyle by Zayn mógł to usłyszeć.
-Nigdy. -powiedział.
-Ale dlaczego?
-Bo to moje łóżko.
-Zayn odłóż tego laptopa i pogadaj ze mną.
-Przecież rozmawiam.
-Wcale nie. -powiedziałam i spojrzałam na niego, a on nawet na mnie nie spojrzał. Czułam, że mu zawadzam.
-Dobra. Widzę, że przeszkadzam. -wstałam z łóżka i już chciałam wyjść.
-Nie przeszkadzasz. - usłyszałam zza pleców. Odwróciłam się i zobaczyłam jak Zayn odkłada laptopa za szafkę i wstaje z łóżka.
-Po prostu czekałem na ważną wiadomość. -mówił idąc w moją stronę.
-Ja już muszę iść. -powiedziałam lekko zmieszana.
-Ale ja ciebie nigdzie nie wypuszczę. -powiedział zadowolony Zayn, zamykając drzwi na klucz i chowając go do kieszeni.
-Co ty robisz? -zapytałam.
-Mam zamiar się z tobą zabawić.
Zbliżył się na tyle blisko, że czułam jego oddech na mojej twarzy. Bałam się, ale nie wiedziałam czego. Przecież Zayn nie może mi nic zrobić, on chyba taki nie jest. W sumie, to nie wiem jaki jest. Wiem tyle co piszą w gazetach, w internecie no i też trochę od Emilii.
-Nic ci nie zrobię. -powiedział mi cicho na ucho. Spojrzałam na niego, a on na mnie i oboje zaczeczliśmy się śmiać. Malik złapał mnie za rękę znowu i podbiegając do łóżka rzucił mnie na nie tak mocno, że odbiłam się i poleciałam w górę identycznie jakbym odbiła się na trampolinie. Chłopak zrobił to samo ze sobą. Później leżeliśmy na tym łóżku. Nawet nie wiem dlaczego, ale leżeliśmy przytuleni do siebie.
-Nudzi mi się. -powiedziałam przerywając nie zręczną ciszę.
-Może chodźmy na dół, do chłopaków.
-Spoko.
Wychodząc z jego pokoju usłyszałam gitarę. Spojrzałam na Zayna.
-To Niall. -oznajmił.
Szliśmy korytarzem w kierunku schodów, a dźwięk gitary stawał się co raz głośniejszy. Zeszliśmy na dół, Harry z Louisem byli w kuchni, a w salonie Niall. Podeszłam do niego.
-Co robisz? -zapytałam.
-A tak sobie brzdąkam. -odpowiedział i już chciał odłożyć gitarę.
-Nie odkładaj. -powiedziałam. -Zagraj coś.
-Ale co? -zapytał.
-Cokolwiek. To co grałeś było ładne.
-To? -Zapytał i zaczął grać.
-Tak. -powiedziałam z uśmiechem na twarzy, wsłuchując się w melodię. Po chwili Niall skończył grać.
-To było świetne. Sam to napisałeś?
-No sam, ale to jeszcze nie całość.
-Ale i tak jest piękne. Melodia wspaniała, wpada w ucho. Pewnie dużo czasu poświęcasz muzyce.
-Trochę. Ale muzyka to nie tylko melodia. To uczucia które skrywamy w sobie i nie chcemy albo nie potrafimy ich okazać. Dlatego właśnie piszę piosenki. To właśnie przez nie mogę opowiedzieć co czuję.
-Rozumiem. Chociaż ja takiego talentu co ty nie posiadam.
-Ale masz na pewno jakiś inny.
-Jeszcze go nie odkryłam.
-Poczekaj, poczekaj. -powiedział zalotnie i ładnie się uśmiechnął. W tym momencie do salonu przyszli pozostali chłopcy, przynosząc góry jedzenia.
-Po co aż tyle? -zapytałam.
-My zawsze tyle jemy. -zaśmiał się Louis.
Doznałam szoku. Jak czwórka chłopaków może pochłonąć tyle jedzenia? ie znam odpowiedzi na to pytanie i chyba nie chcę znać.
Harry włączył jakiś film. Na początku nawet wszyscy go oglądali ze skupieniem, ale z czasem stawało się to coraz bardziej niemożliwe. Już w połowie filmu nikt nie zwracał na niego uwagi. Graliśmy w jakieś gry wymyślone przez Louisa. W pewnym momencie Harry zaproponował grę w butelkę. Nie podobał mi się za bardzo ten pomysł, ale zgodziłam się. Sama nie wiem dlaczego. Na początku kręcił Harry i wypadło na Nialla. Wybrał zadanie dlatego miał włożyć głowę do zamrażalnika na 5 minut. Dobrze, że to zadanie nie miało żadnych skutków ubocznych bo nie wiadomo jakby się to zakończyło. Później był Zayn, później znowu Niall, potem Louis, a potem Harry. I gdy Harry zakręcił wypadło na mnie. Obawiałam się jego pomysłu. On mógł wpaść na wszystko. Dosłownie. Dlatego wybrałam pytanie. Brzmiało ono tak: "Jeśli miałabyś spędzić noc z którymś z nas, kto by to był?" Spojrzenia chłopaków momentalnie wylądowały na mnie. Czułam się nie zręcznie, a przy tym nie wiedziałam co odpowiedzieć. Po chwili ciszy odpowiedziałam "Zayn". Widziałam zdziwienie Malika, ale to z nim spędziłam tutaj najwięcej czasu. A stwierdzenie "spędzić noc" nie musi oznaczać jednego.
  • awatar One Direction Polska ♥: Meeega *.* Jak coś ja czytam wszystkie rozdziały tylko nie wszystkie komentuję, ale teraz już bd :)
  • awatar Gość: Ej, świetne ! :3 Zaczęłam czytać dopiero dzisiaj twojego bloga i strasznie mi się spodobał ;)
  • awatar My dreams, my life: Świetny : } " testuję twoje łóżko " ^.^
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Rozpowszechniajcie to!

Chłopaki muszą to zobaczyć!♥
 

 
~Oczami Zayna

Od samego rana jestem bardzo podekscytowany. To właśnie dzisiaj mają przyjechać dziewczyny. Ciekawy jestem dzisiejszego dnia. Jak to wszystko się ułoży. Mam wielką nadzieję, że obecność Emily przy Liamie wpłynie pozytywnie na jego stan. Ma bardzo mało czasu.
Koniec moich przemyśleń. Muszę w końcu skupić się na tekście piosenki, którą śpiewamy już chyba z setny raz pod rząd.
-Dobra. Dość! Co się z wami dzisiaj dzieje?! –zapytał Simon.
-Zmęczeni jesteśmy. Daj nam odpocząć. –odpowiedział Liam.
Simon zdesperowany przetarł rękoma twarz po czym machnął ręką mówiąc
-Dobra. Idźcie!
Po ciężkiej próbie poszliśmy do domu odpocząć. Wszyscy padli na łóżka i pozasypiali, ale gdy ja miałem to zrobić otrzymałem SMS-a.
# No hej. To Magda. Już wystartowałyśmy. Nie długo będziemy. Pozdrawiam ; ) #
Po odczytaniu tego szybko zacząłem ogarniać mój pokój. Gdy już to zrobiłem, obudziłem chłopaków i poinformowałem ich o wizycie gości. Bez chwili namysłu zaczęli wszystko wszędzie sprzątać. Dość szybko się z tym uporaliśmy.
-No chłopaki! Jest tu czysto jak nigdy. –powiedział Niall.
-Sam była by z ciebie dumna. –powiedział Louis.
-A co Sam ma do tego ? –zapytał Harry.
-Właśnie?! Co Sam ma do tego? –pytanie powtórzył Niall.
-No wiesz, zawsze tutaj był bałagan, a teraz? Olśniło nas! Sam chyba jeszcze nie widziała tego domu w takim stanie. –oznajmił Louis.
-Hahaha i nie prędko zobaczy. –zaśmiał się Niall.
-Emily też nigdy takiego nie widziała. –powiedział Harry.
-To się zdziwi dziewczyna. –zaśmiał się Louis.
-No właśnie, kiedy ty właściwie po nie jedziesz Zayn? –zapytał Niall.
-Właściwie to już powinienem.
-No to jedź. My tu poczekamy.
-Spoko.
Ubrałem buty i ruszyłem w stronę samochodu. Wsiadłem i szybko podjechałem na lotnisko. Zaparkowałem. Wchodząc do budynku skierowałem się w kierunku krzesełek aby usiąść, poczekać. Ale gdy już to miałem zrobić zobaczyłem przepiękną dziewczynę. Bez zastanowienia podszedłem do niej.
-Cześć. Zauważyłem, że taka drobna dziewczyna targa takie ciężkie bagaże i postanowiłem ci pomóc. Czekasz na kogoś? –zapytałem.
-Właściwie to tak. –zaśmiała się.
-hmm. Na chłopaka? –zapytałem zmieszany.
-Nie Zayn. Na ciebie. –ponownie się zaśmiała.
-Na mnie? Magda? –zapytałem zdziwiony.
-We własnej osobie.
-O jaaaa. Przepraszam cię bardzo.
-Spokojnie. Nic się nie stało.
-A gdzie Emily?
-Zaraz przyjdzie. Poszła tylko odebrać swoją walizkę.
-Usiedliśmy w milczeniu na krzesełkach. Było mi strasznie głupio. Nie wiedziałem jak to naprawić. Bo przecież najważniejsze jest pierwsze wrażenie. W pewnym momencie Magda wstała mówiąc
-Idzie.
Również wstałem, podniosłem lekko głowę i spostrzegłem Emily, która gdy mnie zobaczyła była nie źle zdziwiona. Nie potrafię opisać jej wyrazu twarzy, ale był naprawdę zadziwiający. Szybko podeszła do nas.
-Co ty tu robisz? –zapytała i najwyraźniej to pytanie było skierowane do mnie.
-Jak widzisz, stoję. –zaśmiałem się , ale tylko na moment bo Emily spiorunowała mnie wzrokiem.
-Magda, o co tu chodzi? –zapytała ponownie wkurzona Emily. Widziałem, że Magda nie wie jak to wszystko wyjaśnić. Dlatego zrobiłem to ja.
-Oboje stwierdziliśmy, że jesteś teraz bardzo potrzebna Liamowi.
-Hahaha gdzie on był kiedy ja go potrzebowałam?!
-To nie jest ten sam przykład. To dwie różne sytuacje!
-Może i nie. Ale Liam to pierdolony egoista nie liczący się z uczuciami innych!
-Nie mów tak. –wtrąciła się Magda.
-Po co się wtrącasz? Ty go nawet nie znasz! –wykrzyczała Emily.
-Przestań! Doszliśmy do wniosku, że lepsza jest najgorsza prawda niż najlepsze kłamstwo. –powiedziałem próbując uciszyć naszą rozmowę.
-Nie rozumiem do czego zmierzasz.
-On zmierza do tego, że musisz o czymś wiedzieć. –powiedziała Magda.
-O czym?
-O tym, że z Liamem nie jest najlepiej. –powiedziałem.
-W jakim sensie?
-Liam jest w śpiączce. –powiedziała w końcu Magda.
-Co?! Dlaczego dopiero teraz mi o tym mówicie?! –wykrzyczała Emily.
-QA kiedy mieliśmy to zrobić? Przez cały czas mówiłaś mi, że nie chcesz go znać. Twierdziłaś, że nie jest już ważny dla ciebie.
-Ale doskonale wiedziałaś ile dla mnie znaczył!
-Przepraszam. –powiedziała Magda po czym przytuliła przyjaciółkę. Chwilę później byliśmy już w samochodzie i jechaliśmy w stronę domu. Jechaliśmy w ciszy.
-Zawieź mnie do szpitala. –powiedziała cicho Emily.
-Nie chcesz odpocząć po podróży? –zapytałem.
-Zawieź mnie do szpitala. –powtórzyła.
Spojrzałem na Magdę, która kiwając głową pokazała mi abym tak zrobił. Więc tak zrobiłem. Zawiozłem ją pod szpital.
-Pójść z tobą? –zapytała Magda.
-Nie. Jedźcie do domu. –odpowiedziała.
Emily wysiadła, a ja z Magdą pojechaliśmy do chłopaków.


~Oczami Emilii

Stałam na tym chodniku , przed tym szpitalem i najzwyczajniej bałam się wejść do środka. Bałam się go zobaczyć, zwłaszcza w takim stanie. Najgorsze jest to, że ta cała sytuacja stała się przeze mnie. To wszystko moja wina.
Po dłuższej chwili stania tak zrobiło mi się trochę nie zręcznie bo ludzie mijający mnie patrzyli na mnie jak na jakąś wariatkę. Dlatego nie śmiało i powoli weszłam do budynku. Skierowałam się do jednej z pielęgniarek.
-Przepraszam w jakiej sali leży Liam Payne? –zapytałam.
-A kim pani dla niego jest?
-Przyjaciółką. –odpowiedziałam po chwili.
-Niestety nie może pani tego wiedzieć.
-Dlaczego?
-Ponieważ odwiedzać go może tylko rodzina i najbliżsi przyjaciele.
-Należę do bliskich przyjaciół.
-Jak się pani nazywa?
-Emily Wiśniewska. –powiedziałam z nadzieją, że jednak zaprowadzi mnie do Liama.
-Niestety. Nie mam takich danych na liście. Przykro mi.
-Proszę tylko o to bym mogła go na chwilkę zobaczyć.
-Przykro mi. –powiedziała i odeszła.
Byłam przygnębiona decyzją pielęgniarki. Chciałam tylko na niego spojrzeć. Poczułam wibrację w kieszeni. Wyjęłam telefon i nacisnęłam zieloną słuchaweczkę.
*rozmowa*
-Halo?
-Emila? I jak tam Liam?
-Nie wiem.
-Jak to nie wiesz?
-No nie wiem. Nie wpuścili mnie do niego bo nie ma mnie jakiejś jebanej liście.
-Poczekaj, któryś z chłopaków zaraz przyjedzie. Okej?
-Spoko.
-Trzymaj się. Papa
-No pa.
*koniec rozmowy*
Dzwoniła Magda. Czekałam nie cierpliwie na któregoś z chłopaków. Po jakiś 45 minutach zobaczłam Harrego. Już w połowie drogi jego do mnie krzyknęłam
-Dłużej się nie dało?
-Ale mile mnie witasz. –powiedział oburzony.
Przewróciłam tylko oczami i przytuliłam go. Od razu na jego twarzy zagościł uśmiech.
-Dawno się nie widzieliśmy. –oznajmił.
-Wiem. Różnie bywało. –powiedziałam spuszczając głowę i patrząc przy tym na podłogę, jakby to była najciekawsza rzecz w tym momencie. Harry widząc mnie taką, od razu złapał mnie za rękę i prowadził przez długi korytarz. Weszliśmy oboje do Sali nr 19. Stałam za Harrym, kiedy się odsunął trochę w bok zauważyłam Liama. Podeszłam bliżej. Złapałam jedną ręką jego rękę i drugą głaskałam go po głowie. Wzrokiem oglądałam jego bezwładne ciało. Kiedyś było pełne życia, a teraz? Teraz leży bez ruchu. W tej chwili czułam się tak jakby ktoś wyrwał mi serce, powycierał nim brudne rzeczy, opluł i porozrywał na miliony kawałków. Patrzyłam na niego i nie mogłam uwierzyć w to co widzę. Moja gwiazda, moje kochanie, mój najcenniejszy skarb leżał nieprzytomny na szpitalnym łóżku. Chciałam go pocałować, jakby to coś miało zmienić, ale gdy to zrobiłam dalej było tak samo. Spojrzałam na niego, później na Harrego, który też nie tętnił życiem w tym momencie i najzwyczajniej się poryczałam. Nie potrafiłam temu zaprzestać.


~Oczami Harrego

Przyglądałem się wszystkiemu z końca Sali. Było mi żal Emily. Ta dziewczyna tyle wycierpiała, a jaj cierpień nie widać było końca. Wiedziałem, że nie mogę jej pomóc, ale gdy zobaczyłem, że płacze podszedłem do niej i mocno ją przytuliłem. A ona wtuliła się w mój tors jakby w poduszkę.
-Wszystko będzie dobrze. –powiedziałem.
Wiem, że to najbardziej oklepany tekst na świecie, ale nie zdołałem wymyśleć czegoś innego. Najwyraźniej to podziałało bo Emily otarła łzy i usiadła na krześle obok łóżka i trzymając rękę Liama powiedziała
-Musi być. Wierzę, że się obudzi, już nie długo będziemy się razem śmiać.
Chciałbym też w to wierzyć, ale doskonale wiem , że tak nie będzie. Na początku lekarze zapewniali nas, że Liam szybko się wybudzi. Później twierdzili, że to tylko kwestia czasu. A teraz już nawet o tym nie wspominają, pomijając sytuację która wydarzyła się kilka tygodni temu. A mianowicie chodzi mi o to kiedy jakiś lekarz oznajmił Niallowi, że muszą odłączyć Liama. Wściekłbym się gdyby to zrobili. Przecież tak nie można! TO też człowiek, nie przytomny, ale człowiek. Postanowiłem zostawić Emily przy Liamie, a samemu pójść do pielęgniarek.
-Muszę coś załatwić, później wpadnę.
Emily nawet nie odwracając wzroku od Liama odpowiedziała
-Okej
Wyszedłem i skierowałem się do pokoju lekarskiego. Grzecznie zapukałem, a gdy usłyszałem „proszę” wszedłem.
-Dzień dobry. Chciałbym aby na liście odwiedzających Liama Payne dopisano kogoś. –powiedziałem na wstępie.
-Dobrze, kto kro ma być.? –zapytała jedna z pielęgniarek.
-Emily Wiśniewska
-Dobrze. Zapisałam. –powiedziała.
Dopiero teraz zauważyłem, że ta pielęgniarka jest prześliczna. W sam raz dla mnie, ale nie chciałem czerpać korzyści, kiedy mój przyjaciel walczy o życie. Nie miałem pomysłu jak jeszcze zagadać, dlatego po prostu podziękowałem i wyszedłem.


_________________________________________________
No i jest !
Dosyć długo go pisałam i mam nadzieję, że choć trochę wynagrodziłam wam te długie czekanie.
Miłego czytania ; ))
pozdrawiam ;*
  • awatar Loooonelyx33: Popłakałam się ... Czekam na kolejny rozdział :)
  • awatar One Direction Polska ♥: ubóstwiam to ;p Liam obudź się proszę !!! <3 ciekawe kiedy Zayn się dowie, że cały czas czatował z Martą *czekam na następny*
  • awatar My dreams, my life: Śwketny rozdział ;>> Nadrobiłam wszystkie i muszę przyznać, że strasznie mi się podobają ; } Mam nadzieję, że szybko się pojawią następne rozdziały, bo nie mogę się doczekać by się dowiedzieć co się stanie o.O
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›